***
Dziś w zakładzie miała się odbyć dyskoteka. Są zawsze co dwa tygodnie. Kim zaprosił Brody. Największy twardziel w poprawczaku. Chłopak nie miał strachu. Trafił tu przez napad na bank. Wraz z jego kumplem Jack'iem nie jednokrotnie napadali na sklepy czy jubilerów. To był ich pierwszy napad na bank. Właśnie wtedy wpadli w ręce policji siedzą tu już trzy lata i tyle samo im jeszcze zostało. Ich przyjaźń nie była normalna. Znacznie się od siebie różnili. Brody to łamacz serc. Zaczęło się od tego że gdy miał piętnaście lat poznała swoją pierwszą prawdziwą miłość, Megan. Ona jednak postanowiła w tedy tylko zabawić się z nim i zostawić. Chłopak załamał się po zerwaniu. Postanowił sobie w tedy że on już nigdy nie będzie cierpiał przez jakąś laskę, tylko ona przez niego. Od dwóch lat jego motto życiowe brzmi : " Rozkochaj, przeleć, rzuć ". Jack był inny nigdy nie skrzywdził by dziewczyny. Zawsze ich bronił . Nie mógł patrzeć jak dzieje im się krzywda. Brody jednaka nie zwracał uwagi na ludzkie nieszczęście. Gdy dziewczyna nie chciała z nim być zmuszał ją do tego grożąc śmiercią. Gwałcił ją w tedy i bił jak psa. Katował i znęcał się nad nią. Często to prowadziło do śmierci. On nie zwracał na to uwagi nie przejmował się tym. Po prostu wywoził zwłoki do lasu i zakopywał. W jego domu i tak by nic nie znaleźli bo nie tam je trzymała tylko w opuszczonej ruderze na skraju lasu. Tam nigdy by nic nie znaleźli.
***
Dochodziła dwudziesta pierwsza. Kim wyszykowana zeszła na dół. Przy drzwiach największej ze wszystkich sal stał uśmiechnięty Brody. Z głośników leciał jakiś pop. Kim nigdy nie lubiła tego rodzaju muzyki. Już od dziecka wolała słuchać rapu. Niezbyt zadowolona wyborem piosenek weszła do sali z Brody'm. Z głośników wydobywać zaczęły się pierwsze dźwięki wolnej piosenki. Kim zarzuciła ręce na szyję Brodiego, a on swoje ręce ulokował na tali dziewczyny. Zaczęli kołysać się w rytm muzyki. Po chwili zaczęli się do siebie powoli zbliżać. Ich twarze dzieliły jedynie milimetry, w końcu ich wargi złączyły się w namiętnym pocałunku. Chłopak pociągnął Kim za rękę w stronę jego pokoju. Z niezwykłą agresją pocałował dziewczynę gdy już znaleźli w pomieszczeniu. Jego ręce powędrowały na pośladki Kim.
- Czy ty przypadkiem nie przesadzasz?! - powiedziała zirytowana.
- Co nie podoba Ci się? - powiedział i uśmiechnął się cwaniacko.
- Nie, nie podoba- powiedziała i już miała wyjść z jego pokoju, ale on złapał ja za nadgarstek i przyciągną do siebie
- Serio uważasz że tak szybko się mnie pozbędziesz?- zapytał z chytrym uśmieszkiem.
- Zostaw mnie zboczeńcu.
Na łeb ci padło?
- Nie drzyj mordy, suko - krzykną nastolatek i przyparł dziewczynę do ściany, w tym momęcie obok nich zjawił się chłopak postrach zakładu -
Jack.
-zostaw ją - krzyknął chłopak i pociągnął nastolatka za koszulkę.
- Czy ty przypadkiem nie przesadzasz?! - powiedziała zirytowana.
- Co nie podoba Ci się? - powiedział i uśmiechnął się cwaniacko.
- Nie, nie podoba- powiedziała i już miała wyjść z jego pokoju, ale on złapał ja za nadgarstek i przyciągną do siebie
- Serio uważasz że tak szybko się mnie pozbędziesz?- zapytał z chytrym uśmieszkiem.
- Zostaw mnie zboczeńcu.
Na łeb ci padło?
- Nie drzyj mordy, suko - krzykną nastolatek i przyparł dziewczynę do ściany, w tym momęcie obok nich zjawił się chłopak postrach zakładu -
Jack.
-zostaw ją - krzyknął chłopak i pociągnął nastolatka za koszulkę.
Tyle czekałam ale się opłaciło <3 czekam na nn
OdpowiedzUsuńzostałaś nominowana do Libster Award szczegóły na http://kick-never-say-never.blogspot.com/ :)
OdpowiedzUsuń